Sport.pl

Dominator Prokom. Przypomnij sobie jak koszykarze mistrza Polski zdobywali kolejne tytuły

Asseco Prokom Gdynia wywalczyło ósme z rzędu mistrzostwo Polski. W grach zespołowych w naszym kraju jest to najlepsza seria w XXI w. Prokom, to najbardziej dominująca drużyna w Polsce, ale nie każdy tytuł przychodził jej bezproblemowo. Zgodnie z zasadą bij mistrza rywale starają się coraz bardziej, aby zdetronizować gdynian. Do tego w minionym sezonie Prokom sam skomplikował sobie sprawę, szukając rytmu gry przez cały sezon. Pomimo tego, po siedmiu meczach finałowej serii z PGE Turów Zgorzelec złote medale i tak zawisły na szyjach gdyńskich koszykarzy. Zobacz jak Prokom zdobywał wszystkie osiem tytułów mistrza.

Pierwsze złoto Prokomu

Pierwszy tytułu mistrza Polski, jeszcze wówczas Prokom Trefl Sopot, wywalczył w roku 2004. Ale już w dwóch wcześniejszych sezonach drużyna zgłaszała aspiracje do złotego medalu. Grała w finałach, ale najpierw uległa Śląskowi Wrocław, a następnie Anwilowi Włocławek. W 2004 r. Prokom otrzymał szansę rewanżu i ją wykorzystał pokonując Śląsk 4:1. Co prawda w pierwszym spotkaniu, to rywale byli górą (wygrana Śląska 76:59), ale cztery kolejne spotkania padły już łupem sopocian. Większą dramaturgię miały w tamtym sezonie półfinały, w których Prokom przegrywał z Anwilem 1:2, aby wygrać dwa ostatnie mecze i awansować do spotkań o tytuł mistrzowski. Trzon pierwszej złotej drużyny stanowili: Goran Jagodnik, Tomas Pacesas, Andrzej Pluta, Tomas Masiulis, Darius Maskoliunas, Dragan Marković, Gintaras Einikis, Dusan Jelić, Mark Miller, Filip Dylewicz. Trenerami byli: Eugeniusz Kijewski i Jacek Winnicki.

Rewanż na Anwilu

W 2005 r. mieliśmy powtórkę z finału z 2003 r. Wówczas Prokom uległ Anwilowi 2:4. Tym razem po dwóch spotkaniach mieliśmy remis 2:2. Piąty mecz serii rozgrywany był w Sopocie. 21 pkt rzucił Adam Wójcik, 14 zbiórek dołożył Jagodnik, a Prokom był tylko o jedno zwycięstwo od mistrzostwa (wygrana w piątym meczu 77:63). Trzeba było jeszcze jednak zdobyć Włocławek. Tam ponownie sprawy w swoje ręce wzięła dwójka Wójcik/Jagodnik, która w sumie rzuciła 39 pkt zapewniając Prokomowi drugi tytuł z rzędu. Poza Jagodnikiem i Wójcikiem drużynę tworzyli wówczas także: Istvan Nemeth, Masiulis, Desmon Farmer, Dylewicz, Andrija Cirić, Maskoliunas, Pacesas, Miller, Aleksandar Radojević, Mariusz Bacik.

Włocławek ponownie zdobyty

Kolejny sezon przyniósł powtórkę finału Prokom - Anwil. Tym razem wyrównana walka trwała do stanu 1:1. Kiedy rywalizacja przeniosła się do Włocławka, dominacja mistrzów Polski nie podlegała dyskusji. Decydującym o losach serii było spotkanie numer trzy. Po 40 min morderczej walki Prokom wygrał 66:64. Sami sopoccy koszykarze przyznali wówczas, że jeśli przegraliby ten mecz, to w kolejnym prawdopodobnie załamaliby się psychicznie i przegrali wysoko. Na ich szczęście taki los spotkał zawodników Anwilu, którzy podłamani poddali czwarty mecz serii przegrywając 53:84. Piąte spotkanie było już tylko formalnością. Sopocian do zwycięstwa poprowadzili: Jagodnik, Nemeth, Wójcik, Christian Dalmau, Pacesas, Masiulis, Dylewicz, Rashid Atkins, Jeff Nordgaard, Michael Andersen.

Początek serii z Turowem

Począwszy od sezonu 2006/2007 w PLK mieliśmy trzy kolejne finały play-off Prokom - Turów. W pierwszym z nich sopocianie, rozpędzeni po fantastycznej półfinałowej serii, w której pokonali Anwil 4:3, zmietli z powierzchni ziemi zgorzelczan. Już po trzech spotkaniach było pewne, kto wywalczy najcenniejsze trofeum w polskiej koszykówce. Prokom prowadził bowiem 3:0. Co prawda pierwsze (wynik 78:77) i trzecie spotkanie (wynik 69:66) były bardzo zacięte, ale nikt nie dopuszczał do siebie myśli, że sopocianie mogą przegrać tę rywalizację. Ostatecznie wygrali 4:1. W decydującym meczu przeciwnika dobił Donatas Slanina, zdobywca 24 pkt. Po za nim w drużynie, która wywalczyła czwarty z rzędu tytuł grali: Jasmin Hukić, Masiulis, Dylewicz, Dalmau, Wójcik, Nordgaard, Huseyin Besok, Andersen, Pacesas, Przemysław Zamojski.

Prokom niemal zdetronizowany

W 2008 r. przeżyliśmy najbardziej dramatyczne finały z udziałem koszykarzy Prokomu. Zaczęło się od słabej postawy sopocian już w sezonie zasadniczym. Z funkcji trener zwolniono nietykalnego dotychczas Eugeniusza Kijewskiego, a w jego miejsce zatrudniono dotychczasowego asystenta, wcześniej także zawodnika czyli Tomasa Pacesas. Prokom i tak nie zdołał wygrać rundy zasadniczej, kończąc ją jako wicelider. Nie przeszkodziło mu to dotrzeć do finału, gdzie jednak nie miał przewagi parkietu. Po dwóch meczach w Zgorzelcu rywale prowadzili do zera. Kolejne trzy spotkania przyniosły jednak komplet zwycięstw Prokomu. W piątym spotkaniu serii sopocianie poradzili sobie bez zdyskwalifikowanego lidera Milana Gurovicia, który mecz wcześniej wolał być bokserem niż koszykarzem. Już z Serbem Prokom przegrał szósty mecz, a decydujące starcie odbyło się w Zgorzelcu. Na wyżyny umiejętności wzniósł się wtedy Gurović, a jego 36 pkt zapewniło sopocianom zwycięstwo 76:70. Obok Serba w składzie Prokomu byli: Igor Milicić, Tim Kisner, Masiulis, Dylewicz, Mustafa Shakur, Jovo Stanojević, Slanina, Łapeta, Zamojski, Simonas Serapinas, Pape Sow.

Prokom - Turów 4:1

Bezsprzeczna dominacja Prokomu trwała w latach 2008-2010. W połowie tego okresu sopocianie bez problemów rozprawili się w finale z Turowem 4:1. Koszykarzy Prokomu, którzy przegrali tylko drugi mecz serii, do zwycięstwa prowadził... były koszykarz klubu ze Zgorzelca David Logan, który w całym sezonie 2008/2009 zdobywał w PLK średnio 18,2 pkt, 3,3 zbiórki i 3,7 asysty. Do tego w drużynie byli już także Daniel Ewing oraz odbudowujący formę z meczu na mecz Qyntel Woods (rzucił 28 pkt w ostatnim meczu finałów). Dopełnienie mistrzowskiego składu stanowili: Tyrone Brazelton, Dylewicz, Mateusz Kostrzewski, Adam Łapeta, Piotr Szczotka, Ronnie Burrell, Pat Burke, Adam Hrycaniuk.

Koszykarze Asseco Prokom Gdynia świętują tytuł mistzra Polski Koszykarze Asseco Prokom Gdynia świętują tytuł mistzra Polski Fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta

Przenosiny do Gdyni

Przed sezonem 2009/2010 Prokom przeniósł się z Sopotu do Gdyni i zaliczył najlepszy sezon w historii. Trójka Woods, Logan, Ewing plus świetnie grający Hrycaniuk, Jagla oraz Burrell zapewnili gdyńskiej drużynie 24 wygrane mecze w sezonie zasadniczym (na 26 możliwych). W tym czasie wszyscy emocjonowali się jednak Euroligą, w której Prokom dotarł aż do najlepszej ósemki. Kiedy odpadł z międzynarodowych rozgrywek i skupił się wyłącznie na polskiej lidze przeszedł przez play-off jak burza. Każdą rundę gdynianie wygrywali do zera. W finale rozprawili się z Anwilem, a zwieńczeniem pięknego sezonu był ostatni mecz serii, w którym Prokom wygrał 80:79. 31 pkt zdobył wówczas Woods, 16 dołożył Logan.

Koszykarze Asseco Prokomu cieszą się ze zdobycia mistrzostwa Polski Koszykarze Asseco Prokomu cieszą się ze zdobycia mistrzostwa Polski Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta

Sezon przebudowy

Pomimo iż Prokom zdobył ósmy z rzędu tytuł, u wielu kibiców pozostał spory niesmak. Drużyna mistrza Polski stracił liderów (Logana i Woodsa, który wrócił w środku sezonu, ale zupełnie bez formy) i nie potrafiła odnaleźć swojego stylu gry, aż do zakończenia sezonu. Prokom nie radził sobie ze słabym Turowem, a i tak zdobył złoty medal. Jedno jest pewne - pomimo 7-meczowej serii były to jedne z najsłabszych (jeżeli chodzi o poziom gry) finałów play-off koszykarzy w XXI w.

Więcej o: