TRÓJMIASTO.SPORT.PL OCENIA. Żużlowcy Lotosu Wybrzeże Gdańsk na finiszu sezonu. Kto spełnił nadzieje? Kto totalnie rozczarował?

Skład, który przed sezonem skompletowano w Lotosie Wybrzeże Gdańsk dawał nadzieje, że nad morzem udało się wreszcie zbudować drużynę, która będzie mogła powalczyć minimum o środek tabeli w Enea Ekstralidze. W pojedynczych spotkaniach stać ją miało być na utarcie nosa faworytom. Uznane w polskim żużlu nazwiska, głodne sukcesów młode wilki wsparte trzykrotnym mistrzem świata - to miała być drużyna na miarę oczekiwań gdańskich kibiców. Tymczasem zamiast zadomowić się w Ekstralidze Lotos Wybrzeże balansuje na krawędzi spadku do I ligi. Kto za to odpowiada? Zobacz oceny gdańskich żużlowców wystawione przez Trójmiasto.sport.pl
Nicki Pedersen, as Danii Nicki Pedersen, as Danii Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta

Nicki Pedersen

Gdyby nie obecność Duńczyka w zespole Lotosu Wybrzeże, i tak skromny dorobek gdańskich żużlowców byłby jeszcze mniejszy. Pedersen, mimo oskarżeń o arogancką i samolubną postawę, jest jedynym zawodnikiem, który pociągnął wynik całej drużyny. Ba, niejednokrotnie zdarzało mu się spróbować jazdy drużynowej, o ile jego partner z pary zdołał nadążyć za jego szaleńczym tempem. Bo Pedersen w tym roku jest bardzo szybki. Po ostatnich słabszych sezonach, w Gdańsku wyraźnie odżył i prezentuje iście mistrzowską formę i zamierza włączyć się do walki o czwarte złoto w cyklu Grand Prix. Prawdziwym mistrzostwem byłoby jednak, gdyby Pedersen, praktycznie w pojedynkę zdołał utrzymać Lotos Wybrzeże w ekstralidze.

Thomas H. Jonasson

Szwed w ubiegłym sezonie był jednym z liderów drużyny i podobną rolę pełni również w obecnych rozgrywkach. Sęk w tym, że to co wystarczało na dwucyfrowe zdobycze w I lidze, o klasę wyżej daje zdobycz już znacznie niższą. Oczywiście, od żużlowca, który ociera się o Grand Prix można i powinno się wymagać więcej, nie znaczy to jednak, że Jonasson w Ekstralidze zawodzi. Na torze imponuje walecznością i właśnie dzięki niej udaje mu się wyszarpywać punkty lepszym od niego rywalom. Często wysiłki Jonassona i jazda na całej szerokości toru są bardzo ekscytujące, nie przynoszą jednak spodziewanego efektu. Jonasson to największy pechowiec w zespole. Nie było meczu, w którym Szwed nie startowałby z jakąś kontuzją. Pęknięty nadgarstek czy uraz przywodziciela sprawiały, że w parkingu Jonasson przypominał bardziej pacjenta niż żużlowca. Na torze ?latał? jednak, jak gdyby był w pełni zdrów. Oby Jonasson był w pełni sił na baraże o utrzymanie w Ekstralidze, bo bez Szweda ich wynik można łatwo przesądzić.

Lotos Wybrzeże Gdańsk - Unia Leszno Lotos Wybrzeże Gdańsk - Unia Leszno fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Maksim Bogdanow

Debiutant w Ekstralidze od razu został rzucony na głęboką wodę. W Lotosie Wybrzeże miał być szefem ?drugiej linii? - tym żużlowcem, którego punkty miałyby przesądzać na korzyść gdańszczan wyniki poszczególnych spotkań. Kiepska postawa pozostałych żużlowców sprawiły, że Bogdanow wyrósł na ?trzecią siłę? w zespole Stanisława Chomskiego, choć w jego przypadku słowo ?siła? słusznie ujęte jest w cudzysłów. Początki Bogdanow miał trudne, główne ze względu na trudności w dopasowaniu się do specyficznego toru. Z czasem jednak ten argument przestał być alibi dla jego raczej przeciętnych występów. O ile jeszcze w meczach u siebie Bogdanow prezentował się niczego sobie, to na wyjazdach było już znacznie gorzej. W spotkaniu z Unią Leszno w Gdańsku Bogdanow uczestniczył w groźnej kraksie i w tym sezonie na torze już się nie pojawi.

Żużlowcy Lotosu Wybrzeże walczą o utrzymanie Żużlowcy Lotosu Wybrzeże walczą o utrzymanie fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Krystian Pieszczek

Miał mieć buławę w plecaku i przebojem podbić ekstraligowe tory. Póki co furory jednak nie robi, choć ?papiery na jazdę? ma. Udowodnił to chociażby w spotkaniu z Dospelem Włókniarz Częstochowa, w którym wywalczył 10 punktów, odnosząc trzy zwycięstwa. Na razie jednak Pieszczek nie potrafi do końca wydobyć potencjału, który w nim drzemie i często potrafi zagubić się na torze.

Tomasz Chrzanowski Tomasz Chrzanowski Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Tomasz Chrzanowski

Na ?popisy? Chrzanowskiego w tym sezonie spuścić lepiej zasłonę milczenia. Tyle szans ile Chrzanowski otrzymał w tym sezonie, by udowodnić, że nie jest żużlowcem wyłącznie z nazwy, nie dostał chyba nikt. Niestety, Chrzanowski z ani jednej nie skorzystał. Swoją dramatycznie słabą jazdą doprowadził kibiców do szewskiej pasji. Nie wytrzymał również trener Stanisław Chomski, który w końcówce sezonu zasadniczego odsunął Chrzanowskiego od składu. I dobrze, bo widać było, że doświadczony zawodnik męczył się w tym sezonie na torze niczym nieopierzony junior. Kwintesencją jego katastrofalnej postawy w tym roku to udział w finale indywidualnych mistrzostw Polski, gdzie Chrzanowski w pięciu startach nie wywalczył nawet punktu.

Zbigniew Suchecki

Zatrudniony w charakterze strażaka w trakcie sezonu z tej roli wywiązał się przyzwoicie. Co więcej, można przyznać, że to w tej chwili krajowy lider zespołu. Choć nie jest to zawodnik wystrzałowy, to jednak zawsze na jego pięć czy sześć punktów w meczu można liczyć. Problem w tym, że by utrzymać się w Ekstralidze, takie zdobycze mogą okazać się niewystarczające

Piotr Świderski Piotr Świderski Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Piotr Świderski

Podpisując kontrakt z kontuzjowanym żużlowcem Lotos Wybrzeże podjął duże ryzyko. I w przypadku Świderskiego to ryzyko ewidentnie się nie opłaciło. Świderski, który w połowie poprzedniego sezonu doznał poważnej kontuzji miał dojść do pełni formy jeszcze przed startem nowego. Tymczasem przedłużająca się rehabilitacja sprawiły, że żużlowiec na tor wyjechał dopiero w lipcu. Forma, którą prezentuje Świderski daleka jest od tej sprzed kontuzji. Jak na razie najwyższa zdobycz Świderskiego to sześć punktów. Oby w barażach było lepiej.

Kamil Brzozowski Kamil Brzozowski Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Kamil Brzozowski

Przed sezonem odważnie deklarował, że chce powalczyć o pierwszy skład i stać go na jazdę na przyzwoitym poziomie w ekstralidze. Szybko okazało się jednak, że jego zapowiedzi są mocno na wyrost. Póki kontuzjowany był Świderski, Brzozowski miał miejsce w składzie, choć jego zdobycze punktowe było nad wyraz skromne. Po powrocie na tor Świderskiego i zakontraktowaniu Sucheckiego Brzozowski usiadł na ławce rezerwowych. I w tym sezonie nie powinien z niej już wstać.

Renat Gafurow Renat Gafurow Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Renat Gafurow

Po wywalczeniu awansu do Ekstraligi został w drużynie, choć tak naprawdę nie widział siebie jako skutecznego żużlowca na torach ekstraligowych. Awaryjnie pojechał w spotkaniu z Polonią Bydgoszcz w meczu trzeciej kolejki, ale później trener Chomski nie zdecydował się stawiać na Rosjanina. Była to błędna decyzja, bo gdy Gafurow znów pojawił się w zestawieniu Wybrzeża to z miejsca stał się jednym z liderów pod względem zdobywanych punktów. Być może, gdyby szkoleniowiec Lotosu Wybrzeże częściej stawiał na Gafurowa, może udałoby się obronić przed barażami?

Marcel Szymko

W jego przypadku powtarza się scenariusz Damiana Sperza. Szymko to żużlowiec, który zdobycz punktową gwarantował niemal wyłącznie w biegu młodzieżowym. W pozostałych wyścigach pełnił najczęściej rolę dostarczyciela punktów dla pozostałych zawodników.