Sport.pl

'Jestem hardkorem', czyli Thomas H. Jonasson z Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk. Żużlowiec, który się lekarzom nie kłania

Thomas H. Jonasson z Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk to żużlowiec, do którego już na stałe przylgnęły słowa: upadek, kontuzja, uraz, szpital. Przykładem tego był mecz z Lubelskim Węglem KMŻ, w którym żużlowiec uszkodził sobie nogę. Szwed nic sobie nie robi z karamboli i zaleceń lekarzy, którzy nakazują mu leczenie i przerwy w startach, tylko otrzepuje się z kurzu i jedzie dalej. Trojmiasto.sport.pl przypomina kilka z ostatnich kraks jednego z najbardziej 'hardkorowych' żużlowców startujących w Polsce.
Thomas H. Jonasson Thomas H. Jonasson Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta

10 sierpnia 2010 - Wstrząśnienie mózgu

Jonasson w gdańskiej drużynie stratuje nieprzerwanie od 2010 roku. Już w pierwszym sezonie startów w Wybrzeżu Jonasson miał groźny upadek, odniesiony jednak podczas meczu ligi szwedzkiej pomiędzy Vargarną a Vetlandą, w której startował zawodnik Wybrzeża. Jonasson (kask żółty) w jednym z biegów zderzył się ze Scottem Nichollsem i doznał wstrząśnienia mózgu. Nie przeszkodziło mu to jednak cztery dni po kraksie wystąpić w Grand Prix Skandynawii na torze w Mallili, gdzie zajął 9. miejsce.

Thomas H. Jonasson Thomas H. Jonasson Fot. Dominik Gajda / Agencja Gazeta

1 września 2011 - Śledziona

Spotkanie ligi szwedzkiej ponownie okazało się dla Jonassona fatalne w skutki we wrześniu 2011 roku. Tym razem Jonasson, reprezentujący barwy Smederny Eskilstuna upadł w meczu z Masarną Avesta. U zawodnika podejrzewano poważny uraz śledziony, ale na szczęście dla Jonassona dokładniejsze badania wykluczyły groźną kontuzję. Jonasson narzekał jednak mocno na ból w klatce piersiowej. Mimo tego w play-off, decydujących o awansie do Ekstraligi zabrakło go tylko w spotkaniu w Gnieźnie i Bydgoszczy. W kolejnych meczach Szwed pokazał się z dobrej strony (z Polonią Bydgoszcz zdobył 11 punktów a z GTŻ Grudziądz siedem) i pomógł drużynie w awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Thomas H. Jonasson Thomas H. Jonasson Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

24 marca 2012 - Nadgarstek

W meczu sparingowym ze Stalą Gorzów, który był finałowym sprawdzianem gdańskiej drużyny przed ruszającym sezonem w Ekstralidze, Jonasson upadł tak nieszczęśliwie, że uszkodził sobie nadgarstek. Szwed nic sobie nie robił z urazu i już 9 kwietnia, mimo dotkliwego bólu ręki, wystąpił w inauguracyjnym spotkaniu z PGE Marmą Rzeszów, w którym wywalczył dla gdańszczan dziewięć punktów.

Thomas H. Jonasson (pierwszy z lewej) Thomas H. Jonasson (pierwszy z lewej) fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

15 kwietnia 2012 - Nadgarstek

Po udanym dla Jonassona meczu z PGE Marmą, Wybrzeże w kolejnym spotkaniu gościło w Toruniu. Już w swoim pierwszym starcie Jonasson przewrócił się i upadł na... kontuzjowany nadgarstek. Z odnowioną kontuzją Szwed dokończył spotkanie (zdobył sześć punktów), a tydzień później wystartował w meczu z Betardem we Wrocławiu, gdzie wywalczył 11 punktów.

Thomas H. Jonasson na czele Thomas H. Jonasson na czele Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta

26 maja 2012 - Bez poważnej kontuzji

Kolejny karambol, w jakim uczestniczył Jonasson, miał miejsce podczas zeszłorocznej Grand Prix Szwecji w Goeteborgu. W półfinale turnieju Jonassona (kask biały) bezpardonowo zaatakował Nicki Pedersen, wówczas kolega klubowy Szweda z Wybrzeża. Tym razem skończyło się tylko na potłuczeniach.

Thomas H. Jonasson Thomas H. Jonasson Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

24 lipca 2012 - Palec

Kolejny mecz ligi szwedzkiej, który Jonasson zakończył wizytą w szpitalu. Jonasson miał wypadek w meczu Vetlandy z Valsarną. - Mój motocykl pojechał prosto w bandę, a ja razem z nim - tyle potrafił sobie przypomnieć szwedzki żużlowiec, który cztery dni później zameldował się na treningu w Gdańsku. Jonasson ze złamanym palcem próbował wystartować, ale zdołał przejechać tylko jedno okrążenie. Mimo szczerych chęci, Szwed musiał odpuścić sobie udział w dwóch meczach w lidze polskiej, ale po dwóch tygodniach pauzy pojechał w meczu z Betardem Wrocław i znów był jednym z najlepszych zawodników w spotkaniu, w którym zdobył 11 punktów.

Thomas H. Jonasson podczas treningu w Gdańsku Thomas H. Jonasson podczas treningu w Gdańsku Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

12 sierpnia 2012 - Mięsień przywodziciela

Po meczu w Gdańsku z Betardem, Jonasson wystartował w spotkaniu Wybrzeża w Bydgoszczy. I znów miał dość wątpliwą przyjemność poczucia na własnym ciele, jak twarde są żużlowe bandy. W jednym z biegów Szwed szczepił się motocyklem z maszyną Krzysztofa Buczkowskiego, co skończyło się groźnym karambolem. Jeszcze w trakcie meczu Szwed został odwieziony do szpitala, gdzie zdiagnozowano uraz mięśnia przywodziciela. Jonasson tydzień później wystartował oczywiście w meczu Wybrzeża i przeciwko Unibaksowi Toruń zdobył 10 punktów, choć z powodu bólu musiał wycofać się z ostatniego swojego biegu.

Thomas H. Jonasson Thomas H. Jonasson Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

9 września 2012 - Stopa

Pierwszy mecz barażowy o utrzymanie w Ekstralidze z Betardem Wrocław kosztował Jonassona kontuzję stopy, po tym jak w jednym z wyścigów Szwed upadł na tor. W rewanżu 16 września Szwed spisał się dramatycznie słabo, bo zdobył tylko jeden punkt i nie pomógł Wybrzeżu uratować ligowego bytu. - Po tych wszystkich kontuzjach w tym meczu miałem w głowie prawdziwy helikopter - powiedział po spotkaniu Jonasson.

Thomas H. Jonasson (z lewej) Thomas H. Jonasson (z lewej) Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

3 października 2012 - Ręka

Zwieńczeniem pechowego dla Jonassona sezonu 2012 był występ w lidze szwedzkiej. W meczu Vetlandy z Piraterną Motala Jonasson uczestniczył w kraksie z Maciejem Janowskim, w efekcie której złamał rękę.

Thomas H. Jonasson Thomas H. Jonasson Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

19 maja 2013 - Noga

W meczu przeciwko Lubelskiemu Węglowi KMŻ Jonasson doznał urazu nogi. Doszło do niego w dość nietypowych okolicznościach. Zjeżdżającemu do parku maszyn po 9. wyścigu Szwedowi pod koła wbiegł jeden z mechaników żużlowca gości Camerona Woodwarda, przez co pod hak motocykla dostała się prawa noga zawodnika. Jonasson uskarżał się na mocny ból stopy, ale badania nie wykazały żadnych złamań. Co prawda lekarze chcieli zagipsować nogę Szweda, ale ten zrezygnował z leczenia i dwa dni później wystartował w meczu w swojej ojczyźnie, gdzie wywalczył 12 punktów.

Więcej o: