Sport.pl

Ranking TOP 10 najlepszych wychowanków w historii Wybrzeża Gdańsk. Kiedy dołączy do nich Krystian Pieszczek?

Żużlowiec Renault Zdunek Wybrzeże Krystian Pieszczek we wrześniu skończy raptem 18 lat, ale już teraz uznawany jest za jednego z najbardziej utalentowanych wychowanków w historii gdańskiego klubu. Czy kiedyś stanie się również jednym z najlepszych?
Krystian Pieszczek Krystian Pieszczek fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Krystian Pieszczek

To bardzo prawdopodobne, na razie jednak miejsca w TOP 10 najwybitniejszych wychowanków Wybrzeża zarezerwowane są dla innych. Trojmiasto.sport.pl przedstawia ranking dziesięciu najlepszych żużlowców, którzy swoją karierę zaczynali w gdańskim klubie.

10. Piotr Żyto (w Wybrzeżu w latach 1980-86)

Syn legendy gdańskiego klubu Henryka Żyto, którego w naszym zestawieniu nie ma (był wychowankiem Unii Leszno). Żyto junior nie był tak wybitnym zawodnikiem jak jego ojciec, ale na karty historii Wybrzeża również się zapisał.

Przede wszystkim był członkiem zespołu, który w 1985 r. sięgnął po srebro Drużynowych Mistrzostw Polski. Ponadto wywalczył pięć medali mistrzostw Polski w gronie młodzieżowców: brązowy indywidualnie (1982), srebrny w parach (1983) oraz trzy w drużynie: złoty (1983), srebrny (1980) i brązowy (1984). Ze wszystkich tu prezentowanych zawodników jeździł w gdańskim klubie najkrócej - przez siedem sezonów. Potem reprezentował barwy Kolejarza Opole.

Po zakończeniu kariery pozostał przy żużlu, był menedżerem, trenerem (m.in. Wybrzeża), przez dwa lata pracował również w Anglii w klubie Poole Pirates. Obecnie jest szkoleniowcem Kolejarza Rawicz.

. . .

9. Marek Dera (1990-94, 1996-2000, 2003)

Kiedy zaczynał swoją przygodę z żużlem wróżono mu dużą przyszłość, ale z różnych względów jego kariera nie potoczyła się tak jak wymarzył sobie sam zawodnik. Owszem był przez wiele lat solidnym ligowcem - gdańscy kibice pamiętają szczególnie sezon 1998 kiedy jako lider zespołu w pięknym stylu wprowadził go do ekstraligi - ale nigdy nie stał się czołowym polskim żużlowcem. Tylko raz udało mu się awansować do finału Indywidualnych Mistrzostw Polski (właśnie we wspomnianym 1998 roku), ale zajął w nim odległe 15. miejsce. Jedyny medal w karierze wywalczył w 1999 roku, kiedy był członkiem zespołu, który wywalczył 3. miejsce w rozgrywkach ekstraligi.

Należy do ekskluzywnego klubu "1000", czyli wąskiej grupy zawodników, którzy zdobyli w barwach Wybrzeża co najmniej tysiąc ligowych punktów (w sumie jest ich dziesięciu). Dera wywalczył ich dokładnie 1051.

. . .

8. Leszek Marsz (1968-79)

Przez całą karierę związany był z Wybrzeżem, a w 1978 roku zdobył z zespołem srebrny medal drużynowych mistrzostw Polski. Dwukrotnie startował w finałach Indywidualnych Mistrzostw Polski, ale bez sukcesów (11. miejsce w 1973 r., 13. rok później). Medale zdobywał za to w rywalizacji młodzieżowców: dwukrotnie brąz - w 1970 r. oraz w 1972 r. Ponadto w 1970 r. zajął 3. miejsce w rywalizacji o Srebrny Kask. W lidze zdobył dla Wybrzeża 922,5 pkt.

. . .

7. Bogdan Skrobisz (1972-86)

Wierny Wybrzeżu przez całe 15 lat kariery. Nie odniósł większych sukcesów w rywalizacji indywidualnej, choć w sezonie 1978 r. zajął wysokie 7. miejsce w finale Indywidualnych Mistrzostw Polski (startował również w finale w 1981 r., ale uplasował się pod koniec stawki). W tym samym roku razem z kolegami wywalczył srebrny medal Drużynowych Mistrzostw Polski. Sukces ten powtórzył w 1985 r. W sumie w rozgrywkach ligowych zdobył dla Wybrzeża 1187 punktów.

Po zakończeniu kariery w 1986 r. zajął się pracą trenerską, jako szkoleniowiec prowadził m.in. drużynę Wybrzeża. W sezonie 1990 zajął z nią w rozgrywkach II ligi 6. miejsce.

. . .

6. Andrzej Marynowski (1973-83)

Jeden z najlepszych ligowców w historii gdańskiego klubu. Przez jedenaście sezonów zdobył dla Wybrzeża aż 1439 pkt., walnie przyczyniając się m.in. do zdobycia wicemistrzostwa Polski w sezonie 1978. W tym samym roku jedyny raz stał na podium w imprezie indywidualnej - zdobył 3. miejsce w turnieju o Srebrny Kask - a także wraz z kolegami wywalczył srebrny medal Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski. Dwukrotnie dochodził też do finału Indywidualnych Mistrzostw Polski, ale startował w nich bez powodzenia (11. miejsce w 1979 r. oraz 12. w 1982 r.).

W 1984 r. wyemigrował do Niemiec i przyjął niemieckie obywatelstwo. Już jako Andreas Marynowsky trzykrotnie startował w barwach nowego kraju w eliminacjach indywidualnych mistrzostw świata. W Niemczach mieszka do dziś, prowadzi tam prywatny interes.

. . .

5. Dariusz Stenka (1981-89, 1995-97)

W sumie zdobył dla Wybrzeża osiem medali mistrzostw Polski: srebro w drużynie (1985), srebro (1986) i dwa brązy (1984, 1987) w rywalizacji par klubowych oraz w gronie młodzieżowców - brąz indywidualnie (1983) i w parach (1983), a także złoto (1983) i brąz (1984) w rywalizacji drużynowej. Co ciekawe, mimo, że przez wiele lat należał do szerokiej czołówki polskich żużlowców, tylko raz wystąpił w finale Indywidualnych Mistrzostw Polski. Na dodatek zajął w nim odległe 14. miejsce.

Jednak Stenka przede wszystkim nie zawodził w lidze. W sumie zdobył dla Wybrzeża 1453 pkt, co w klasyfikacji wszechczasów daje mu 6. miejsce, a wśród wychowanków nawet 4. Poza Gdańskiem jeździł w Motorze Lublin, Pergo Gorzów, LKŻ Lublin oraz TŻ Opole.

4. Grzegorz Dzikowski (1979-91)

Jedyny w historii wychowanek Wybrzeża, który zdobył dla gdańskiego klubu złoty medal w rywalizacji seniorów. W 1985 r. razem z Zenonem Plechem (wychowankiem Stali Gorzów) sięgnął w Rybniku po złoty medal Mistrzostw Polski Par Klubowych (w składzie był jeszcze Mirosław Berliński, ale nie pojechał w żadnym biegu). Dzikowski wywalczył w finałowym turnieju 10 pkt, Plech o pięć więcej.

Zresztą sezon 1985 był dla Dzikowskiego zdecydowanie najlepszy w karierze. W rozgrywkach ligowych, w których Wybrzeże sięgnęło po srebrny medal, "wykręcił" on niesamowita średnią - aż 2,63 pkt na bieg! Na dodatek zakwalifikował się do finałowego turnieju indywidualnych mistrzostw świata, który odbył się w angielskim Bradford, ale pełnił tam rolę rezerwowego i nie pojawił się na torze. Był to jednak ogromny sukces, gdyż poza nim w finale nie było żadnego innego Polaka.

Ponadto Dzikowski w 1984 r. był o krok od wywalczenia Złotego Kasku. W finale, rozgrywanym na stadionie we Wrocławiu, tylko o punkt przegrał z Romanem Jankowskim. W swoim skarbcu ma również dwa kolejne medale zdobyte w rywalizacji par - brąz w 1984 r. oraz 1987 r. W rozgrywkach ligowych zdobył dla Wybrzeża 1556 pkt.

Po zakończeniu kariery został trenerem, m.in. dwukrotnie prowadził Wybrzeże. Obecnie jest szkoleniowcem Włókniarza Częstochowa.

. . .

3. Mirosław Berliński (1977-92)

Rekordzista pod względem ilości punktów zdobytych dla Wybrzeża w rozgrywkach ligowych. Jako jedyny w historii przekroczył granicę 2000 pkt, osiągając niesamowity wynik 2174,5 pkt! Drugiego w tej klasyfikacji Jarosława Olszewskiego (patrz miejsce 2.) wyprzedza o ponad 400 pkt.

Berliński co ciekawe urodził się w Rybniku, gdzie startował jego ojciec Bogdan. Jednak po transferze Berlińskiego seniora do Wybrzeża, cała rodzina przeniosła się do Trójmiasta. Mirosław Berliński spędził w gdańskim klubie całą 16-letnią karierę. Zdobył dwa srebrne medale Drużynowych Mistrzostw Polski (1978, 1985), do tego dołożył sporo sukcesów indywidualnych. Do dziś jest jedynym gdańskim indywidualnym mistrzem Polski w gronie młodzieżowców. Złoto wywalczył w 1980 r. w Lesznie. Ma również trzy medale Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski: złoty (1983) i dwa srebrne (1978, 1980). Ponadto aż trzy razy stawał na podium zawodów o Złoty Kask - w 1983 i 1985 r. był 2., w 1982 r. zajął miejsce 3. Z kolei w 1981 r. wywalczył, co zdarza się bardzo rzadko, zarówno Srebrny, jak i Brązowy Kask. W dorobku ma również srebrny medal Mistrzostw Polski Par Klubowych (1986).

Po zakończeniu kariery pozostał w gdańskim klubie, od wielu lat pełni funkcję kierownika zespołu.

. . .

2. Jarosław Olszewski (1985-95)

Jedyny wychowanek Wybrzeża, który stanął na podium Indywidualnych Mistrzostw Polski. Miało to miejsce w 1994 r. kiedy w finałowym turnieju we Wrocławiu lepsi okazali się tylko Tomasz Gollob i Jacek Krzyżaniak.

Duże sukcesy odnosił też w gronie młodzieżowców. Blisko życiowego sukcesu był w 1990 roku, kiedy w finałowym turnieju indywidualnych mistrzostw świata we Lwowie zajął 4. miejsce. Co ciekawe w dodatkowym wyścigu o brązowy medal lepszy od Olszewskiego okazał się niejaki Tony Rickardsson, w przyszłości 6-krotny mistrz świata już w rywalizacji seniorów. Ponadto "Olszak" wywalczył brązowy medal Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski (1987) oraz złoto w rywalizacji młodzieżowych par (1989). Odnosił również sukcesy w Złotym Kasku (2. miejsce w 1995 r.), Srebrnym Kasku (1. miejsce w 1988 r., 3. miejsce w 1990 r.) i Brązowym Kasku (1. miejsce w 1987 r., 2. miejsce w 1988 r.). W lidze zdobył dla Wybrzeża 1756 pkt i pod tym względem ustępuje tylko Mirosławowi Berlińskiemu.

Według wielu to Olszewski był najbardziej utalentowanych wychowankiem w historii Wybrzeża. Jednak w osiągnięciu jeszcze lepszych wyników przeszkodził mu rozrywkowy tryb życia. Obecnie jest trenerem w szkółce miniżużla gdańskiego klubu.

. . .

1. Zbigniew Podlecki (1962-72)

Kolejny rodzynek w historii gdańskiego klubu, ale bardzo wyjątkowy. To do dziś jedyny wychowanek Wybrzeża, który wywalczył seniorskie medale mistrzostw świata. W 1965 r. wraz z kolegami z reprezentacji Polski (Andrzej Wyglenda, Andrzej Pogorzelski i Antoni Woryna) zdobył złoto, dwa lata później srebro (oprócz Podleckiego jeździli Wyglenda, Pogorzelski, Woryna oraz Jerzy Trzeszkowski).

Jego ogromnym sukcesem był również triumf w finale europejskim indywidualnych mistrzostw świata w 1964 r., co równało się w tamtych czasach tytułowi indywidualnego mistrza Europy. Podlecki był wówczas w szczytowej formie, jeździł skutecznie i efektownie. Wywalczył w tych zawodach komplet punktów, a w pokonanym polu zostali m.in. słynny Szwed Ove Fundin, wówczas już 4-krotny mistrz świata i obrońca tytułu, a także fenomenalny Rosjanin Igor Plechanow. W finale światowym, który odbył się w Goeteborgu, Podlecki spalił się psychicznie. Zdobył tylko trzy punkty i zajął 14. miejsce. Wygrał Australijczyk Barry Briggs, a na podium stanęli też Plechanow (srebro) oraz Fundin (brąz). A jeszcze kilka tygodni wcześniej zawodnik Wybrzeża objeżdżał ich jak chciał... Cóż, taki jest właśnie urok żużla. W finale indywidualnych mistrzostw świata, jako rezerwowy, wystąpił jeszcze w 1969 r. na Wembley. Wystartował w dwóch wyścigach, w których zdobył trzy punkty.

W 1967 r. poprowadził zespół Wybrzeża do srebrnego medalu Drużynowych Mistrzostw Polski, będąc jednym z najlepszych zawodników w lidze. W sumie zdobył dla gdańskiego klubu 1167 pkt.

Wspaniałą karierę Podleckiego przerwał w 1972 r. fatalny wypadek motocyklowy. Późnym wieczorem 19 sierpnia na rogu ulic Klinicznej i dzisiejszej Hallera, ktoś (prawdopodobnie nietrzeźwy) nagle wyskoczył na jezdnię. Nie chcąc w niego uderzyć Podlecki gwałtownie zahamował, przewrócił się i potężnie uderzył plecami w żelazne słupki z łańcuchami, rozdzielające jezdnię od chodnika. Skutki były tragiczne: ciężki uraz kręgosłupa, całkowity paraliż od pasa w dół i wózek inwalidzki.

Jednak nawet wiele lat po wypadku Podlecki nie stracił kontaktu z klubem, bywając częstym gościem na zawodach żużlowych. Chodził na mecz aż do swoich ostatnich dni. Zmarł, po długiej i ciężkiej chorobie, 8 stycznia 2009 roku. Od tego samego roku na mocy uchwały Rady Miasta Gdańska stadion żużlowy Wybrzeża nosi imię Zbigniewa Podleckiego. Do dziś bezapelacyjnie najlepszego wychowanka w historii klubu.

Więcej o: