Sport.pl

Pechowiec Marcel Szymko nie był pierwszy. Zobacz makabryczne upadki żużlowców Wybrzeża [WIDEO]

W ostatniej kolejce Enea Ekstraligi, w meczu ze Stalą Gorzów, makabrycznie wyglądający upadek zaliczył żużlowiec Wybrzeża Marcel Szymko. Na szczęście młodemu zawodnikowi z Gdańska nie stało się nic poważnego. W poprzednich latach niestety nie brakowało groźnych wypadków z udziałem gdańskich żużlowców. Trojmiasto.sport.pl przypomina kilka z nich.

Nicki Pedersen oraz Thomas H. Jonasson

Tę dwójkę można nazwać patronami naszego zestawienia. Duńczyk (na zdjęciu) i Szwed wyjątkowo często uczestniczą bowiem w karambolach, nie zawsze ze swojej winy. W 2012 roku byli kolegami klubowymi z Wybrzeża, jednak na arenie międzynarodowej ostro ze sobą rywalizowali. Podczas Grand Prix Szwecji na torze w Goeteborgu, doszło między nimi do pasjonującej walki w jednym z półfinałów. Daleko z przodu jechał Greg Hancock (na filmie kask czerwony), natomiast o 2. miejsce - dające awans do finału - "na noże" walczyli właśnie Jonasson (kask biały) oraz Pedersen (kask niebieski). Kiedy wydawało, że zwycięsko wyszedł z niej Szwed i spokojnie dojedzie do mety, na ostatnim wirażu Pedersen w swoim stylu wręcz staranował kolego klubowego z Wybrzeża i spowodował jego groźny upadek. Co ciekawe chwilę później tłumaczył sędziemu, że to Jonasson jest winny, gdyż gwałtownie zmienił tor jazdy. O tym, że nie miał racji (jak prawie zawsze zresztą), przekonuje poniższy film.

Stadion żużlowy im. Zbigniewa Podleckiego w Gdańsku. Trening punktowy: Lotos Wybrzeże Gdańsk - GTZ Grudziądz Stadion żużlowy im. Zbigniewa Podleckiego w Gdańsku. Trening punktowy: Lotos Wybrzeże Gdańsk - GTZ Grudziądz Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Marcel Szymko i Damian Sperz

W sezonie 2011 Wybrzeże o awans do ekstraligi walczyło m.in. ze Startem Gniezno. W meczu pierwszej fazy w Gnieźnie do biegu młodzieżowego stanęli: w zespole gospodarzy Oskar Fajfer (kask czerwony) i Tai Woffinden (niebieski), u gości Damian Sperz (żółty - na zdjęciu z prawej) oraz Marcel Szymko (biały).

Wyścig był powtarzany aż trzykrotnie i za każdym razem leżał Fajfer. W tym ostatnim przypadku zdarzenie mogło zakończyć się tragicznie gdyż na upadającego juniora Startu najechał Sperz, a na niego z kolei Szymko. Karambol wyglądał makabrycznie, a dwójka gdańszczan długo nie podnosiła się z toru. Ostatecznie nic się nikomu nie stało, a wszyscy uczestnicy wypadku kontynuowali udział w meczu (cała sytuacja na filmie od 12:54).

Thomas H. Jonasson Thomas H. Jonasson Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Thomas H. Jonasson

W 2010 roku Jonasson - wówczas już zawodnik Wybrzeża - w meczu ligi szwedzkiej Vargarna - Elit Vetlanda uczestniczył w prawdziwej żużlowej corridzie. W biegu 5. tuż po starcie Jonasson (kask żółty) sczepił się ze Scottem Nichollsem (kask niebieski). Obaj zawodnicy stracili kontrolę nad motocyklami i przez kolejne kilka chwil już tylko próbowali zminimalizować skutki niechybnego upadku. Nicholls wyleciał w górę jak z katapulty, z kolei Jonasson nieprzyjemnie upadł na tor uderzając głową o nawierzchnię. Obaj długo się z niego nie podnosili i do parkingu zostali odwiezieni przez karetki.

Krystian Pieszczek Krystian Pieszczek fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Krystian Pieszczek

Pod koniec sezonu 2013 junior Wybrzeża wziął udział  w towarzyskim turnieju o Puchar Prezydenta Grudziądza. Swój udział w zawodach Pieszczek (kask żółty) zakończył po 9. wyścigu, w którym zderzył się z Szymonem Woźniakiem z Polonii Bydgoszcz (czerwony). Motocykle obu żużlowców sczepiły się ze sobą na prostej startowej, wskutek czego obaj żużlowcy na wirażu pojechali wprost w bandę.

Wypadek poważniejsze konsekwencje przyniósł Pieszczkowi, który opuścił tor w karetce i został odwieziony do szpitala na szczegółowe badanie. Te wykazały u gdańskiego żużlowca wstrząśnienie mózgu i złamanie palca lewej dłoni.

Maksim Bogdanow oraz Nicki Pedersen

Sezon 2012, 13. bieg meczu Unibax Toruń - Wybrzeże. W zespole gospodarzy pod taśmą stają Chris Holder (czerwony kask) i Zbigniew Czerwiński (niebieski), w drużynie gości Maksim Bogdanow (biały - na zdjęciu) oraz Nicki Pedersen (żółty). Na pierwszym łuku kontrolę nad motocyklem stracił Łotysz, który wykręcił efektownego bączka i upadł na tor tuż pod koła nadjeżdżającego Pedersena. Aż strach pomyśleć jakie mogłyby być konsekwencje gdyby Duńczyk wjechał w Bogdanowa. Na szczęście Pedersen wpadł na jego motocykl, przez co sam mocno się poturbował. Cały wypadek wyglądał fatalnie, jednak obaj zawodnicy wyszli z niego bez większego szwanku.

Thomas H. Jonasson Thomas H. Jonasson Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Thomas H. Jonasson

W sezonie 2011 o awans do ekstraligi ostro rywalizowały m.in. zespoły Wybrzeża oraz GTŻ Grudziądz. W meczu drugiej fazy w Grudziądzu, po 14. biegach goście prowadzili 43:41. W ostatnim wyścigu przed taśmą startową stanęli: w zespole gospodarzy Tomasz Chrzanowski (czerwony kask) i Krzysztof Buczkowski (niebieski), w ekipie Wybrzeża Renat Gafurow (biały) i Jonasson (żółty).

Od początku zaciętą walkę o pierwsze miejsce toczyli Buczkowski i Jonasson. Na drugim okrążeniu jadący na prowadzeniu Szwed nie opanował motocykla, upadł na tor i z dużym impetem uderzył w dmuchaną bandę. Dość długo nie podnosił się z toru, ale w końcu o własnych siłach zszedł do parkingu. W powtórce gospodarze wygrali 4:2 i w całym meczu padł remis 45:45.

Marcel Szymko Marcel Szymko Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Marcel Szymko

W rozegranym w ostatnią niedzielę meczu w Gorzowie żużlowcy obu zespołów musieli rywalizować na torze, który po poprzedzających spotkanie opadach deszczu nie był perfekcyjnie przygotowany. Upadków było wiele, ale zdecydowanie najgroźniejszy miał miejsce w wyścigu 11.

Po starcie na prowadzeniu był debiutujący w barwach Wybrzeża Fredrik Lindgren, tuż za nim jechał Piotr Świderski ze Stali. Szymko na wyjściu z pierwszego łuku zaatakował Świderskiego przy krawężniku, jednak wpadł w powstałą tam koleinę i stracił panowanie nad motocyklem. Chwilę później sczepił się maszyną z Lindgrenem, po czym z całym impetem uderzył w bandę. Pech chciał, że działo się to miejscu, w którym ogrodzenie nie jest wyposażone w dmuchaną bandę. Szymko odbił się od płotu i bezwładnie upadł na tor. Zawodnik stracił przytomność, a z ust poleciała mu krew. Został natychmiast zabrany do karetki, w której na szczęście odzyskał świadomość, i został przetransportowany do gorzowskiego szpitala.
Tam po wykonaniu niezbędnych badań okazało się, że w wypadku Szymce praktycznie nic się nie stało. Skończyło się na przygryzionym języku, podbitym oku, guzie na głowie oraz silnych potłuczeniach.

Więcej o: