Sport.pl

Polscy piłkarscy obieżyświaci - Wietnam, Wenezuela, Malediwy, Iran... Ludzie z Trójmiasta też lubią egzotykę

Patrząc na kraje, w których grali polscy piłkarze, może się wydawać, że nie zaszczycili oni swoją obecnością chyba tylko klubów z... Antarktydy, o ile takowe istnieją. Największym obieżyświatem jest wśród nich urodzony w Tczewie były piłkarz Lechii Gdańsk Andrzej Stretowicz, który występował już na trzech kontynentach! Gdzie grali nasi rodacy? Oto przegląd najbardziej egzotycznych wypraw polskich piłkarzy.

Andrzej Stretowicz - Wietnam, USA, Wyspy Owcze

Wychowanek Wisły Tczew, były zawodnik m.in. Lechii Gdańsk i Pomezanii Malbork za swój cel postawił sobie grę na czterech różnych kontynentach. Grał już w Azji (wietnamski Quang Nam), Ameryce Północnej (Polonia New York S.C.) i oczywiście w Europie choć i tu obrał kierunek egzotyczny (Wyspy Owcze - FS Vagar oraz 07 Vestur). Z tego ostatniego kraju najlepiej zapamiętał historyjkę o swoim koledze klubowym. Rzecz działa się w dniu przylotu na wyspy reprezentacji Włoch

- Jeden z włoskich zawodników miał problemy na odprawie paszportowej, ale dzięki pomocy miejscowego celnika udało mu się ją przejść - opowiada Stretowicz. - Aby się odwdzięczyć piłkarz zaproponował pomoc w zdobyciu wejściówki na mecz. W odpowiedzi usłyszał: "Nie ma sprawy, ja będę na tym spotkaniu". Kiedy Włoch odparł, że być może wypatrzy go na trybunach, celnik wypalił: "Ale ja w tym meczu będę grał!" Tamto spotkanie Wyspy Owcze przegrały tylko 1:2 (Włosi byli wówczas mistrzami świata), a honorowego gola dla gospodarzy zdobył niejaki Rogvi Jacobsen, z zawodu cieśla.

Stretowicz marzy o tym, aby na koniec kariery zagrać w Australii. Obecnie kopie piłkę w Norwegii.

Jacek Grembocki - Wenezuela

Wychowanek Lechii Gdańsk, potem przez wiele lat podpora Górnika Zabrze, dzięki czemu zaliczył również kilka występów w reprezentacji Polski (dokładnie siedem). Po wyjeździe za granicę grał głównie w Niemczech, ale jego pierwszym kierunkiem była Wenezuela i klub ze stolicy tego kraju Caracas FC. Jak się tam znalazł? Po latach Grembocki opowiadał, że dzięki... papieżowi!

- Właściciel Caracas pochwalił się, że ma u siebie na testach polskiego piłkarza. Do dziś mam wenezuelską gazetę, gdzie na pierwszej stronie pojawiły się słowa Jana Pawła II w języku hiszpańskim. Brzmiały: "mojemu rodakowi trzeba pomóc". Jakby to krótko ująć, dostałem ten kontrakt dzięki Ojcu Świętemu - tłumaczył Grembocki w jednym z wywiadów. Nawet jeśli to dykteryjka to trzeba przyznać, że smakowita.

Grembocki grał w Caracas FC tylko kilka  miesięcy. W ostatnich latach było o nim głośno tylko raz, kiedy został trenerem Polonii Warszawa. Obecnie trenuje młodzież w Trójmieście.

Andrzej Bledzewski - Malta

Wychowanek Bałtyku Gdynia, potem piłkarz m.in. Górnika Zabrze, Szczakowianki Jaworzno, Górnika Łęczna i Arki Gdynia, a obecnie grający w I-ligowej Miedzi Legnica. W sezonie 2006/07 niespodziewanie obrał kurs na Maltę, gdzie znalazł zatrudnienie w zespole mistrza kraju Birkirkara FC. Zagrał m.in. w eliminacjach Ligi Mistrzów, ale jego zespół uległ mistrzowi... Wysp Owczych B36 Torshvan. Jednak jego najmilszym wspomnieniem z tego okresu jest towarzyski mecz z grającym w najsilniejszym składzie AC Milan. Bledzewski bronił do 65 minuty i wpuścił tylko dwie bramki - po strzałach Clarenca Seedorfa oraz Ricardo Oliveiry. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 0:5.

Andrzej Bednarz - Iran

Bednarz (na zdjęciu z prawej) zanim wyjechał na saksy zaliczył aż 13 polskich klubów, ale w ekstraklasie zagrał tylko 20 razy (w barwach Górnika Zabrze). Futbolu na najwyższym lokalnym poziomie posmakował dopiero w Iranie, w klubie Zob Ahan Isfahan FC, ówczesnego finalisty Azjatyckiej Ligi Mistrzów. Dla polskiego piłkarza występy w Iranie były prawdziwym kulturowym szokiem. - Często przed wyjściem na boisko jeden z zawodników odśpiewywał pieśni religijne. Innym razem siadaliśmy po turecku na dywanie i dopiero po odczytaniu fragmentów Koranu była omawiana taktyka gry. A kiedyś przed treningiem jakiś człowiek przyprowadził do szatni owcę. Podciął jej nożem gardło, poczekał, aż się wykrwawi, a następnie wszyscy musieliśmy przejść korkami po tej krwi i namaścić nią sobie czoła. Ten zwyczaj miał przynieść drużynie szczęście w nadchodzącym sezonie - opowiadał w wywiadzie z Super Expressem.

Po pół roku Bednarz zmienił klub w Iranie i wylądował w drużynie Saba Qom, należącej do... ministerstwa obrony. Tam też wytrwał tylko kilka miesięcy i wrócił do Europy. Obecnie gra na Wyspach Owczych w klubie B71 Sandur.

Piotr Kardas Piotr Kardas Piotr Kardas

Piotr Kardas - Malediwy

Wychowanek Czarnych Dęblin, który już grając w Polsce łyknął niezłej "egzotyki". Występował bowiem w takich klubach jak Motobi Bystrzyca Kąty Wrocławskie, Puma Pietrzykowice czy Skalnik Gracze. Jednak jego wyjazd zagraniczny prawdopodobnie przebił wszystkie opisywane tu przypadki. Kardas wyjechał grać do turystycznego raju, do miejsca, które dla milionów Polaków jest wakacyjnym marzeniem. W Malediwach występował w klubie Club Eagles Male i jak przyznał po powrocie w czasie wolnym głównie spacerował, zwiedzał miasto i pływał w oceanie. Ot, takie piłkarskie wakacje, tylko pozazdrościć.

Po powrocie do Europy Kardas osiadł w Niemczech.

Piotr Orliński - Indonezja

Orliński (na zdjęciu z prawej) wylądował w Indonezji razem z Mariuszem Mucharskim, Pawłem Bocianem i Maciejem Dołęgą. Krótko występowali w klubie Persib Maung, który podobno miał walczyć o mistrzostwo kraju. Kiedy jednak zespołowi nie szło, władzę w klubie przejął... czarownik, który nie tylko odganiał złe moce (np. odprawiając modły nad koszulkami zawodników), ale ustalał również skład. Mimo tego wyniki nie uległy poprawie, a cała czwórka wzięła nogi za pas. Ale co przeżyli to ich...

Arkadiusz Żarczyński Arkadiusz Żarczyński Arkadiusz Żarczyński

Arkadiusz Żarczyński - Malezja

Modelowy przykład piłkarskiego obieżyświata. W trakcie kariery grał w sumie w 20 klubach! Za granicą występował w Niemczech, Austrii, Szwajcarii oraz Anglii, ale miejsce na naszej liście zapewnił mu dopiero wyjazd do Malezji. Żarczyński spędził w tym malowniczym kraju pół roku, a występował w klubie Sabah FA. Obecnie to jeden z czołowych klubów malezyjskich, posiadający pokaźny stadion (35 tys.) i spore ambicje. Kiedy grał w nim Żarczyński zespół walczył w naszym odpowiedniku I ligi.

Żarczyński zakończył już piłkarską karierę, obecnie jest trenerem grającego w B klasie Górnika Lubin.

. . Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja gazeta

Przemysław Norko - Albania

Wychowanek Chemika Police do Albanii wyjechał przed sezonem 2005/06. Trafił do czołowego zespołu tego kraju Partizani Tirana. Grał w nim w rundzie jesiennej, wystąpił w 16 meczach i szybko wrócił do Polski.

Ze wspomnień pozostały mu niespodziewanie wysokie standardy życia w stolicy Albanii i wyjątkowy spokój na ulicach, choć w świadomości przeciętnego Europejczyka kraj uchodzi za wyjątkowo niebezpieczny. No i jeszcze to, że miesięczne wypłaty dostawał gotówką w reklamówce.

Jacek Bąk - Katar

Najlepszy piłkarz na naszej liście, 96-krotny reprezentant Polski, uczestnik największych imprez z mistrzostwami świata i Europy włącznie. Ze wszystkich piłkarzy tu prezentowanych, na swojej egzotycznej wyprawie z pewnością najwięcej zarobił, ale zaglądać mu do kieszeni nie będziemy. Przez dwa sezony grał w klubie Al-Rayaan, a jego kolegami klubowymi byli m.in. Brazylijczyk Anderson, Holender Frank de Boer czy Nigeryjczyk Jay-Jay Okocha. Razem z nimi wywalczył w 2006 r. Puchar Kataru. Piękna i lukratywna emerytura zasłużonego piłkarza, tym bardziej, że rozgrywki ligi katarskiej nie stały na najwyższym poziomie. Żyć nie umierać!

Krzysztof Gawara - Australia

Byłego piłkarza m.in. Lechii Gdańsk, Legii Warszawa i Ruchu Chorzów umieściliśmy na liście jako polskiego przedstawiciela na najbardziej odległym kontynencie. Wyjechał on do Australii w kwiecie piłkarskiego wieku, jako 30-latek, aby występować w klubie... polonijnym. W zespole Polonia Sydney grał przez jeden sezon po czym wrócił do Ruchu, a na koniec kariery wyjechał do Finlandii. Potem Gawara (na zdjęciu pierwszy z prawej) przez wiele lat pracował w Legii (przez moment był nawet pierwszym trenerem), teraz jest szkoleniowcem Huraganu Wołomin.

Więcej o: