Sprawdź jak trójmiejscy sportowcy obchodzą Boże Narodzenie

Zastanawialiście się kiedyś jak wyglądają święta spędzane przez znane osoby? Czy Wigilia sportowców jest taka sama jak zwykłego "Kowalskiego"? Czy w innych krajach Boże Narodzenie różni się od tego znanego Polakom?
święta sportowców święta sportowców Fot. trojmiasto.sport.pl

Boże Narodzenie u sportowców

Trojmiasto.sport.pl zapytało znanych sportowców związanych z Gdańskiem, Gdynią i Sopotem o to jak spędzają Święta Bożego Narodzenia. Sprawdź czy w Brazylii wierzą w Świętego Mikołaja albo jaka jest charakterystyczna potrawa świąteczna w Holandii.

Marcin Lijewski na meczu Atom Trefl Sopot - Dinamo Romprest Bukareszt Marcin Lijewski na meczu Atom Trefl Sopot - Dinamo Romprest Bukareszt Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Marcin Lijewski

- Muszę powiedzieć, że sportowcy chyba jeszcze bardziej doceniają Święta Bożego Narodzenia niż inni ludzie, którzy mają możliwość spotykać się z rodziną na co dzień. Dla nas jest to bardzo wyjątkowy okres, gdy możemy spędzić czas wspólnie z bliskimi, w nieco większym gronie niż z żoną i dziećmi, dlatego mocno pielęgnujemy święta i szczególnie ich wyczekujemy. Ogólnie Boże Narodzenie obchodzimy bardzo tradycyjnie, jest choinka, prezenty, uśmiech na twarzy dzieci. Jest to ważne wydarzenie dla naszej rodziny - mówi w rozmowie z trojmiasto.sport.pl wielokrotny reprezentant Polski w piłce ręcznej Marcin Lijewski.

Deleu

- Święta spędzam w Brazylii z rodziną, w miasteczku Penedo. W te dni wszyscy członkowie rodziny spotykają się przy świątecznym stole. U nas oczywiście nie ma śniegu tak jak w Polsce, ale i tak Boże Narodzenie ma swój urok. Co do śniegu, to wyjeżdżałem z Polski akurat, kiedy były największe opady, a po wylądowaniu w Ameryce Południowej trafiłem na niezwykły upał - mówi specjalnie dla trojmiasto.sport.pl Deleu.

- W Brazylii Boże Narodzenie jest najważniejszym świętem w roku. Moja rodzina jest dodatkowo bardzo religijna, więc te dni przeżywamy dosyć mocno. Wspólnie idziemy do kościoła, potem ucztujemy. Na stole dominują oczywiście ryby, ale także ciasta, indyk, suszone figi, migdały oraz wiele gatunków orzechów.

Prezentacja siatkarek Atomu Trefl w klubie U7. Judith Pietersen Prezentacja siatkarek Atomu Trefl w klubie U7. Judith Pietersen fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Judith Pietersen

- Wigilię spędzamy w gronie najbliższej rodziny, dopiero w pierwszy i drugi dzień świąt spotykamy się w szerszym gronie. Wracają jeszcze do 24 grudnia, to tego dnia nie ma tradycji wręczania sobie prezentów, robimy to wcześniej na pakjesavond (w Polsce zwane popularnie mikołajkami), choć teraz się to zmieniło i małe upominki w Wigilię sobie wręczamy - mówi w rozmowie z trojmiasto.sport.pl Judith Pietersen, siatkarka Atomu Trefla Sopot. - W święta dużo rozmawiamy z najbliższymi, jemy, spacerujemy, gramy w różne gry. Korzystamy z okazji, że możemy się wszyscy razem spotkać. W tym roku dzięki temu, że zbliżają się eliminacje do mistrzostw świata, mam szansę dłużej pobyć z rodziną, ponieważ zgrupowanie będę miała blisko domu - dodaje.

- Jeśli chodzi o potrawy, to nie mamy jakieś szczególnej tradycji przygotowywania szczególnych dań. Często jemy indyka, albo jakąś pieczeń. W Holandii popularne jest korzystanie z elektrycznego grilla, stawianego na środku stołu i każdy sobie przygotowuje na co ma ochotę. Bardzo popularne są u nas kulki z mielonego mięsa - mówi Pietersen.

Adam Waczyński Adam Waczyński Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Adam Waczyński

- Prezenty mam już wszystkie kupione, a święta spędzamy tradycyjnie z rodziną - mówi koszykarz Trefla Sopot Adam Waczyński. - Teraz mamy urlop i będę mógł trochę odpocząć, ale całkowicie od koszykówki nie uciekne, bo już 29 grudnia mam ważny mecz z PGE Turowem.

Atom - VakifBank 1:3. Teun Buijs Atom - VakifBank 1:3. Teun Buijs Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Teun Buijs

- Jesteśmy siatkarską rodziną, dwójka moich dzieci oraz żona, córka i syn wciąż zawodowo, dlatego rozumiemy co znaczy być ?ograniczonym? przez siatkówkę. Dla mnie jako trenera, ostatnie pięć lat to sporo podróżowania po Europie i to moja żona przyjeżdżała do mnie i przygotowywaliśmy wspólnie świąteczną kolację. Na szczęście w tym roku mamy trzytygodniową przerwę w związku z kwalifikacjami do mistrzostw świata i to pozwala nam wygospodarować wolny tydzień, w którym cała rodzina będzie się mogła w końcu spotkać razem. Dzień po spotkaniu z Dinamem Romprest Bukareszt wsiadłem w samolot i wyleciałem do Holandii i wykorzystuję okazję, że tu jestem, aby cieszyć się bliskością z rodziną. Dużo ze sobą rozmawiamy, opowiadam im o projekcie realizowanym przeze mnie w Polsce - mówi specjalnie dla trojmiasto.sport.pl trener Teun Buijs.

- W Holandii święta zawsze przeżywamy rodzinnie. 24 grudnia zasiadamy do uroczystej kolacjii, wcześniej z członkami rodziny udajemy się do kościoła na mszę. Później odpoczywamy, gramy w różne gry, bawimy się - dodaje szkoleniowiec Atomu Trefla.

Paweł Dawidowicz Paweł Dawidowicz Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta

Paweł Dawidowicz

- Otrzymaliśmy kilka dni urlopu, aby odsapnąć po ciężkim sezonie. Ten czas wykorzystam na sprawy związane z moją edukacją, jestem w klasie maturalnej oraz na naładowanie baterii w gronie rodzinnym. Na święta wracam do rodzinnej Ostródy, tam wraz z rodziną tradycyjnie będziemy obchodzić święta. Dodatkowo ten wolny czas poświęcę na leczenie mięśnia czworogłowego - mówi piłkarz Lechii Gdańsk Paweł Dawidowicz.